Przejdź do treści
ALSTROEMERIA 'TIMES VALLEY' Alstremeria

Gatunek: ALSTROEMERIA 'TIMES VALLEY' Alstremeria

Pochodzenie: Ameryka Południowa

Wygląd: Największą ozdobą są efektowne kwiaty o intensywnie różowej barwie z jaśniejszym środkiem oraz charakterystycznymi ciemniejszymi cętkami i kreskami na wewnętrznych płatkach. Kwitnie bardzo obficie od późnej wiosny aż do jesieni.

Pielęgnacja: Alstroemeria 'Times Valley' najlepiej rośnie na stanowisku słonecznym lub półcienistym, w żyznej, przepuszczalnej i umiarkowanie wilgotnej glebie. Regularne usuwanie przekwitłych pędów sprzyja zawiązywaniu nowych kwiatów. Odmiana ta nie jest w pełni mrozoodporna. W cieplejszych regionach kraju może zimować w gruncie pod grubą warstwą ściółki, jednak najbezpieczniej uprawiać ją w pojemniku lub dokładnie zabezpieczyć na zimę.

Ciekawostka: Alstremeria nazywana jest „lilią Inków”, choć nie jest spokrewniona z liliami. Jej nazwa nawiązuje do Ameryki Południowej, skąd pochodzą gatunki, oraz do niezwykłej trwałości kwiatów, które po ścięciu mogą zachować świeżość nawet przez dwa tygodnie.

transport w hortorusie

Jak dostarczamy rośliny

Transport
jakość klienta w hortorusie

Przekonaj się, co znaczy najwyższa jakość

Jakość
zbieraj punkty w Hortorusie

Sprawdź nasz program lojalnościowy

Punkty
opiekun klienta w hortorusie

Najczęściej zadawane pytania

Opiekun

Wasze opinie

Najlepsze centrum ogrodnicze w którym byłem polecam bardzo duży wybór bardzo miła i pomocna obsługa. Szymon K.

Całą rodziną zaopatrujemy się w Hortorusie od przeszło dwudziestu lat... Tylko polecać!
Maciej K.

W Centrum Ogrodniczym Hortorus czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami — tylko zamiast zabawek, wszędzie wokół są rośliny, narzędzia i dekoracje, które aż proszą się, by zabrać je do mojego ogrodu(...) Asta

Moja wizyta w Hortorus – centrum ogrodniczym, które robi wrażenie. Jako pasjonat ogrodnictwa, odwiedzam różne sklepy w poszukiwaniu inspiracji i ciekawych roślin. Hortorus w Warszawie to miejsce, które naprawdę mnie zaskoczyło – i to pozytywnie. Paweł K.